Autoportret w stroju ukraińskim

Autoportret w stroju ukraińskim

Ten pastelowy autoportret Anny Bilińskiej z 1888 roku znamy niestety tylko z fotografii. Szkoda niezmierna, bo Bilińska świetnie sobie radziła z pastelami. Na wystawie w Londynie obraz bardzo się podobał, jeden z krytyków napisał: „Najbardziej malarskim z jej pasteli jest portret młodej Polki (nr 68), w którym mocne, wręcz gwałtowne czerwienie współgrają z niemal męską energią wieśniaczki”.

„Kozacza dusza” mówili o niej bliscy. Ale w tym określeniu kryje się nie tylko zawadiacki rys jej charakteru, ale też melancholia i wrażliwość dziewczyny z dalekich stepów. Nic dziwnego, urodziła się w wychowała na kresach, na Kijowszczyźnie. Mąż, uważny obserwator, a z czasem biograf Bilińskiej, stwierdzi, że „coś z charakteru tej ziemi zagrzęzło głęboko w duszy Bilińskiej, jakaś zaduma, smętna poezyja jakaś, odbijająca się później w wyborze tematów i kolorycie prac artystki, a jednocześnie wyjątkowa wprost w kobiecie doza samodzielności, odwagi cywilnej i, że tak powiem, tężyzny cechują każdy moment jej życia”.

Pracując nad kolejną częścią Kobiet z obrazów (premiera jesienią 2022) i decydując się na wyłącznie polskie bohaterki, nie miałam wątpliwości, że zdolna i zawadiacka Anna Bilińska powinna otworzyć ten tom.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.